
Wita przenikliwy chłód oraz betonowa prycza W sercu tli się ból, o miłość mnie nie pytaj Wszechobecny smród, unosi się w powietrzu Pragnienie i głód i na kartce parę wersów Podarte spodnie, poplamiona krwią koszula Na plecach czuje oddech tego kto jest Stoją nade mną i gaworzą po sowiecku Choć połamanym sercom przez tę Lożę szyderców, mówią że zgwałcą mi żonę Czyny będą odkupione Jeśli sprzedam, ja nie pisnę słowa o kolegach Tylko nie mów skurwysynu do mnie Matkę mą szanuj chce mu skoczyć do gardła On mnie, kopie bez żalu Spluwam krwią na podłogę, i choć tak dłużej nie mogę To wytrzymam, choć malina buja się tam i z powrotem potem Pytają się czy pale fajki ja mówię nie Jeden poszedł drugi został mówi ja sam szwed Taa… to se pal, ja tam palę głupa Wbiłbym Cię na pal za te mordy na mych ludziach Ja sobie rade dam, ubol bierze mnie za łeb Wlecze mnie za kilka krat, witam Celę nr 6 Myśli wędrują wnet, jak najdalej od ciała Wstrzącham z twarzy krew, słyszę jak biją sąsiada W życiu nie przyznam się, kumpli nie wydam też Słyszę jęk, potok łez oraz bolszewicki śmiech Tu gdzie nie kwitnie bez, przestrzeń spowija wilgoć gardzę Półtora na metr, trzęsę się, robi się zimno W myślach domowe ognisko którego już nie zobaczę Chyba w sekundę prysło, sen naglę się zrywa Drugi dzień przesłuchań, nie jem i nie pije Ubol chce nazwisk posłuchać, a więc okłada mnie kijem Żyję, bo gdybym nie żył to bym nie czuł nic Te wasze tortury to na wodę pic Ty, zamknij mordę mówiąc to świecą mi po oczach Czuję zło co buzuję w ich osobach, nade mną krzyczą coś, to chyba imadło Palce nóg oraz rąk, czuję jak je miażdżą Taa… to jeszcze nie koniec chyba to dopiero początek Wstępnie jeden mi ubliża, drugi trzyma mnie za głowę Pierwszy krzyczy że zabiję matkę, ojca, dzieci, żonę przy czym wlewa mi benzynę Prosto do mego nosa na koniec tego dnia trzonkiem łopaty po piętach biją dają się we znak Stary grzewczy piec brat, to mój nocny karcer, gdzie na głowę kapie woda I nie mogę kiwnąć palcem Zabijam w sobie uczucia z dnia na dzień Patrzą się w twarz, bez uczucia dobrze wiem Ludzi nie ma w tych ludziach, ja wiem to porównanie ich do zwierząt to jak ubliżać zwierzętom, honor oraz męstwo to me atrybuty jadę na ziemi piekło Chcesz? załóż moje buty, przejdź w nich chociaż centymetr, panie boże daj mi siłę! Nie zliczyliśmy dni, w których ja torturowany Nie mówię im nic oprócz zeznań zwymyślanych Raczej mają mnie dość, wiedzą że i tak nic z tego Dali ostro mi w kość, przez dobrze wiem dlaczego Nienawiść do Polaków, te bolszewickie świnie Semickie mordy robaków chcą wręczyć nam wilczy bilet Oni mają to zapisane w swej genetyce Liczę że moi bracia urządzą im jeszcze stryczek Bo dla mnie już na późno Bo znów te same krzyki słyszę Wiem że idą, trudno, przerwą mą ciszę Budzą mnie w środku nocy, znowu na przesłuchanie To dziwne że mnie ciągną jakimś innym korytarzem Żono, myślę o tobie wiem że jest chyba źle, mam przed oczami mamę Swoje dzieci ojca też, nie wiem czemu śmieją się, chcą bym na kolana padł Plują prosto w oczy me Łapię wdech pada strzał
Песен-НИКИ
Загрузка...
Другие песни Wuem Enceha
Все песни →Похожие песни

Бигасс
SODA LUV
Ничего личного
Русский рэп201975,446

Бандана
Платина
РНБ КЛУБ
Русский рэп201859,980

Свадебное путешествие
Александр Буйнов
Острова любви
Русская эстрада199954,906

Каспий жағалауы
Azamat
Поп200134,438

Шпилька-каблучок
Лолита
Анатомия
Русская эстрада201433,308

Девочка 2D
Dead Rave
Singles 15-17
Русский рэп201828,891