
Gdy rozkładam jego mape na stole Czuję się osaczony, zaszczuty jak John Smith Otoczony przez wkurwionych, ślepych, wściekłych jak … Dalecy od kompromisów, wojna to wojna Każdy szczyl musi dolać oliwy do ognia Hardkor jak srebro na murach, wysoka temperatura Nad polem walki wisi purpurowa łuna Przygotowani do ofensywy, rozdane prerogatywy Z każdego sztabu płyną kolejne dyrektywy To nie symulacja na poligonie Gdy w oczach skurwysyna nienawiść do mnie płonie Jak w Sajgonie w powietrzu czuć zapach napalmu Szósty zmysł włącza system alarmu Instynkt nie zawodzi, gdy niebezpieczeństwo nadchodzi Ten komu nie ufam przedwcześnie zchodzi Za każdym razem problem I ty pomyśl sam Za każdym razem afera O swój interes dbam Za każdym razem pretensja ??? nikogo nie buja Za każdym razem zgrzyt Człowiek zrodził się w bólach Kolejny dzień przynosi nic innego jak kolejne starcie Na frontach walka, wrogie natarcia Po jednej stronie rebelianci po drugiej renegaci Brak pewności do tego, który pierwszy zaufanie zdradzi Jesteś wytrzymały przetrwasz, nieodporni odpadają … wyroku lecz słowa jak proroctwa się sprawdzają Negatywne wibracje? hamują? siłe umysłu Frajerzy na linii ognia tak jak Clint Eastwood Być z nimi, to nie szanować podczas wojny ??? Kopać sobie grób lepiej być zdanym na siebie ponosić trud Opis jest kompletny sen to śmierci krewnym Nigogo nie mozesz być pewny każdy może być trefny (Słuchaj)urywany oddech ciemność w klatce nieznana osoba Pierdoli się psychika, aura nie jest zdrowa Czy wszystkiemu podołam gdy atak zmasowany To za mało mieć sens, że wyjdzie się wygranym Prosto w splot uderza wydarzeń dynamika Niektórym czarne-białe, białe-czarne, mówienie godne polityka Za mną przyjaciele, jest trudno Tracimy siły wypruwamy żyły czekając na lepsze jutro Za każdym razem problem I ty pomyśl sam Za każdym razem afera O swój interes dbam Za każdym razem pretensja Wers? nikogo nie buja Za każdym razem zgrzyt Człowiek zrodził się w bólach Obserwujesz mnie, to naturalne jak natury zew Próbujesz złapać oddech? rób co chcesz Ja nawine a ty tymczasem założ drugą twarz jak Tony Braxton Na emisji i tak nie będzie fiaska Kluczem do wygranej jest element zaskoczenia Na obcym otoczeniu które jak kameleon sie zmienia Rekognicja obszaru, wrogiego terenu Nalot nie ominie nigdy żadnego akwenu Niewielu żołnieży ale gotowi do desantu Na ruchome piaski, ziemię pełną zdrajców Jak pustynna burza, stawka jest duża Nie uda się-zginiemy zasypani w krytyki gruzach Nie dbam o to czy sobie z tym poradze Jeśli mam przegrać zrobie jak kamikaze Męczy mnie stres jako codzienny posiłek Gra krótkich piłek uwarzać na swój tyłek, duży wysiłek Poddany presji, która jest ogromna Poświeciłem się temu, to dla mnie święta wojna Nie oglądam się na tych, którym nic nie zawdzięczam Po dużej ulewie będzie na niebie tęcza
Песен-НИКИ
Загрузка...
Похожие песни

Бигасс
SODA LUV
Ничего личного
Русский рэп201975,448

Бандана
Платина
РНБ КЛУБ
Русский рэп201859,980

Свадебное путешествие
Александр Буйнов
Острова любви
Русская эстрада199954,906

Каспий жағалауы
Azamat
Поп200134,438

Шпилька-каблучок
Лолита
Анатомия
Русская эстрада201433,308

Девочка 2D
Dead Rave
Singles 15-17
Русский рэп201828,891